Rosyjskie embargo a zwiększenie eksportu na daleki wschód

Rosyjskie embargo a zwiększenie eksportu na daleki wschód.

Gdy niecały rok temu Rosja zdecydowała o wprowadzeniu embarga na żywność pochodzącą z obszaru Unii Europejskiej, można się było spodziewać, że może to wprowadzić sporo zamieszania wśród większości rodzimych wytwórców artykułów żywnościowych. Rosyjski rynek charakteryzował się dużą chłonnością, przyjmował ogromne ilości owoców, warzyw i innych produktów rolnych i wielu właścicieli gospodarstw na nim właśnie swoje działania biznesowe. Jak okazało się w pewnej chwili, było to dość ryzykowne wyjście, gdyż potrzeba była jedna decyzja Rosji, aby cały ich biznes stanął pod znakiem zapytania. Lecz nasi wytwórcy produktów żywnościowych w niedługim czasie pozbyli się szoku, jaki zafundowały rosyjskie władze i rozpoczęło się dynamiczne poszukiwanie jakiś odbiorców. Embargo Rosji a zwiększenie eksportu na daleki wschód
Przed tym wydarzeniem, kiedy do Rosji eksportowano ogromną ilość jabłek z naszych sadów nie specjalnie się tym przejmowano, jeżeli i tak wszystko się dało upchnąć. Gdy nastało embargo stało się to wręcz wymagane, i szczęśliwie bardzo dużo do tej pory udało się już załatwić w tych tematach.

Jednym z głównych kierunków, jakie wytyczono podczas szukania nowych potencjalnych odbiorców, stał się Daleki Wschód. Kraje dalekiej Azji są bardzo chłonne, lecz wcale to nie oznacza, że kupią wszystko, co dostaną w ofercie. Jest całkowicie odwrotnie, ich mieszkańcy mają coraz większą świadomość konsumencką, i wymagają też produktów dobrych jakościowo. Producenci z naszego kraju w rosnącej liczbie przypadków spełniają te warunki, i dzięki temu mogą coraz więcej wysyłać na eksport. Przykładowo w sierpniu tego roku zostało zniesione długoletnie embargo obejmujące eksport naszej wołowiny do Japonii. Wiele osób przypuszcza, że stanie się to doskonałym punktem wyjścia do rozszerzenia naszego eksportu także o kilka innych grup produktów. Dużo promocyjnych działań prowadzi się też w Chinach, kraju z największą ilością mieszkańców na świecie. Wprawdzie negocjacje z chińskimi odbiorcami są trudne i długotrwałe, to jednak coraz częściej doceniają oni jakość naszej żywności. Jeżeli sytuacja będzie się rozwijać tak jak do tej pory, to eksport do tego kraju powinien w szybkim tempie rosnąć.